Ostatnio trochę się opuściłam w pisaniu postów
kosmetycznych, a właściwie to ich tu nie ma. Oczywiście nic mnie nie
usprawiedliwia ale czasem tak jest, że po prostu nic nam się nie chce ale
obiecuję poprawę :D
Jako pierwszy na „tapecie” będzie krem L’Oréal
Revitalift Magic Blur. Krem ten miałam przyjemność testować dzięki akcji na
Streetcom.pl. Kiedy dostałam informację, że zostałam Ambasadorką tej marki
bardzo się ucieszyłam a zarazem byłam ciekawa co mnie czeka.
Trochę o produkcie:
Nawilżający krem Anti-Age do pielęgnacji twarzy,
natychmiastowe wygładzanie zmarszczek, technologia Opti-Blur + Pro-Retinol A.
Krem do codziennego stosowania przeciw oznakom
starzenia intensywnie nawilża, nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze.
Natychmiast zmniejsza widoczność oznak starzenia i stopniowo je zwalcza.
Stosowanie:
- aplikuj krem na czoło, policzki i brodę,
- aplikuj krem na czoło, policzki i brodę,
- używając opuszków palców rozprowadź go od środka
twarzy na zewnątrz delikatnie uciskając skórę.
Ode mnie:
Krem jest zamknięty w ładnym czerwonym, szklanym
słoiczku. Pod nakrętką znajduje się dodatkowe zabezpieczenie przed
zabrudzeniem, bądź niepożądanym wyciekiem kremu. Kosmetyk o cudownym delikatnym
zapachu - brzoskwiniowo jogurtowym (moje skojarzenie) i świetnie się sprawdza
na mojej skórze.
Jestem
posiadaczką cery suchej, wrażliwej. Kremu używam codziennie rano i jestem z
niego bardzo zadowolona. Krem mnie nie uczula i nie podrażnia tak jak
większość, które stosowałam. Bardzo dobrze rozprowadza sie na twarzy, dość
szybko wchłania i pozostawia uczucie nawilżonej skóry przez cały dzień. Odnoszę
wrażenie, że moje mimiczne zmarszczki na czole są spłycone co bardzo mnie
cieszy.
PS. Przepraszam za jakość zdjęć
Pozdrawiam
Kasia